Skocz do zawartości


Zdjęcie

Diamentowe kamienie łożyskowe.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
44 odpowiedzi w tym temacie

#1 Tomek

Tomek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 694 postów

Napisano 27 grudzień 2011 - 20:33

Witajcie,

Diamentowe kamienie łożyskowe w obecnych czasach są chyba rzadko stosowane przez manufaktury zegarmistrzowskie, a może nie zwracałem na to dotychczas należytej uwagi.
Stosuje je np.: Lange w zegarkach z komplikacją tourbillonu w modelach Tourbograph "Pour le Mérite", Lange 1 Tourbillon oraz Cabaret Tourbillon i tylko dwa, w osiach Tourbillonu. Sugerowało by to fakt, że jest to swego rodzaju wyjątkowe rozwiązanie, atrybut. Znajdują zastosowanie w najdroższych, najbardziej prestiżowych komplikacjach.
Lange podaje na swojej stronie, iż diamentowe kamienie łożyska balansu były niegdyś wizytówką najwyższej jakości kieszonkowych zegarków A.L&S.
Obecnie we współczesnych modelach to obracająca się klatka tourbillonu z obu stron jest łożyskowana diamentami, które oprócz dekoracji pełnią rolę funkcjonalną.

Zastanawia mnie jaka dokładnie jest to rola i dlaczego diamenty są wogóle stosowane.
Czy tylko twardość materiału jest wyznacznikiem?
Skoro to jest tak dobry materiał (najwyższa twardość) do osadzenia osi łożyska to dlaczego w tak niewielkim zakresie jest wykorzystywany.
Wydaje mi się, że hipotetyczne zwiększenie ilości diamentów w zegarku za kilkadziesiąt, bądź kilkaset tysięcy EUR kształtuje raczej tylko prestiż i poziom jakości (wyróżników) zastosowanych elementów, nie ma znaczenia stricte kosztowego. Dlaczego więc stosowane są w tak niewielkim zakresie w samych mechanizmach a już w zegarkach biżuteryjnych jako ozdoby znajdują szerokie zastosowanie ?

Użytkownik Tomek edytował ten post 27 grudzień 2011 - 20:35

"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."
pozdrawiam, Tomek

#2 Rafał

Rafał

    Pasjonat Czasu

  • Administrator
  • 3580 postów
  • LokalizacjaSieradz

Napisano 27 grudzień 2011 - 21:14

Jeżeli łożysko jest twardsze od stalowej osi to znacznie zmniejsza się tarcie. Chodzi chyba też o to żeby kamień był wolny od mikro pęcherzyków i pęknięć i miał równomierną twardość. Pierwsze łożyska kamienne były wykonane z naturalnego rubinu i szafiru(zastosował je Szwajcar M. Fatio w 1704roku). Oczywiście produkcja takich kamieni jest zdecydowanie droższa niż kamieni syntetycznych, które są pozbawione wymienionych wad.
Przy okazji dodam, że produkcję rubinów syntetycznych rozpoczęto w 1892roku metodą A. Verneuila. Choć Wikipedia podaje 1902rok?
Pozdrawiam serdecznie
Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika

#3 Tomek

Tomek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 694 postów

Napisano 27 grudzień 2011 - 21:25

... produkcja takich kamieni jest zdecydowanie droższa niż kamieni syntetycznych, które są pozbawione wymienionych wad...


Uważasz że na tyle droższa, iż nie opłaca się ich stosować współcześnie czy może przewaga diamentu nad innymi sztucznymi kamieniami nie jest aż tak duża?
"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."
pozdrawiam, Tomek

#4 Rafał

Rafał

    Pasjonat Czasu

  • Administrator
  • 3580 postów
  • LokalizacjaSieradz

Napisano 27 grudzień 2011 - 21:29

Na tyle droższa, iż nie opłaca się ich stosować w tanich mechanizmach.
Pozdrawiam serdecznie
Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika

#5 irekm

irekm

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1131 postów

Napisano 28 grudzień 2011 - 06:18

Poszukam, bo mam gdzies na ten temat artykul/opracowanie , akurat dotyczacy Lange&Sohne




DIAMOND ENDSTONE
A balance wheel shaft held in place by means of a diamond counter-bearing, or endstone, was one of the hallmarks of "1A" quality pocket watches made by Lange. In Lange tourbillon watches of the new era, diamond endstones limit the axial "play" of the carriage on both sides.

Użytkownik irekm edytował ten post 28 grudzień 2011 - 06:25

Pozdrowienia z Vancouver

#6 irekm

irekm

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 1131 postów

Napisano 28 grudzień 2011 - 06:54

Cholera wkleilem nie ten kawalek co chcialem , nieuwaznie przeczytalem post Tomka . Sorry
Pozdrowienia z Vancouver

#7 Gość_2odiak_*

Gość_2odiak_*
  • Gość

Napisano 28 grudzień 2011 - 21:17

Uważasz że na tyle droższa, iż nie opłaca się ich stosować współcześnie czy może przewaga diamentu nad innymi sztucznymi kamieniami nie jest aż tak duża?



Jeżeli chodzi o róznicę w twardości pomiedzy diamentem(syntetyczny brylant) a rubinem jest ona niewielka i w zastosowaniu w mechanizmach ta róznica nie gra roli ponieważ jedne i drugie są twardsze od najtwardszej stali z jakiej wykonywane są osie, gdzie, po wielu, wielu , wielu latach ciągłej pracy zużycia widać na tejże osi, a nie na takim łożysku.

Zastanawia mnie jaka dokładnie jest to rola i dlaczego diamenty są wogóle stosowane.


Stosowane są głównie ze względów estetycznych.Ze względów materiałowych nie ma potrzeby stosowania diamentu gdyż syntetyczny korund( biały szafir, niebieski szafir, rubin) jest w zupełności wystarczający.

Na tyle droższa, iż nie opłaca się ich stosować w tanich mechanizmach.



Materiały do wytworzenia syntetycznego rubinu sa bardzo tanie. Wytworzenie syntetycznego rubinu odbywa się na guszcze w temperaturze ok 2000°C gdzie materiały użyte do wytworzenia ów rubinu w tej temperaturze ulegaja krystalizacji.
Dołączona grafika

Oczywiście takowy rubin można spotkać nawet w najtańszych mechanizmach ruskich,japońskich, chińskich i niemieckich vintage( wszystkie PUW-y,UMF-2, wszystkie Durowe, Glashutte....), zaś w surowych standardowych swissach mamy szkło i plastik.

#8 Tomek

Tomek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 694 postów

Napisano 28 grudzień 2011 - 21:24

2odiak,

Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."
pozdrawiam, Tomek

#9 Staruszek

Staruszek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 591 postów
  • LokalizacjaW-wa

Napisano 29 grudzień 2011 - 19:32

zaś w surowych standardowych swissach mamy szkło i plastik.

Konkretniej jesli można gdzie dokładnie ?

#10 Gość_2odiak_*

Gość_2odiak_*
  • Gość

Napisano 29 grudzień 2011 - 19:52

Dokładnie to najnowsze najtańsze surowe 2002 i 2824. To że są tam wklejanki szklane to wiedziałem od dawna i przy wymianie takiej szklanki musiałem lekko podgrzać płyte, mostek,czy inny element w którym chciałem szkło wymienić tak aby zmiękł klej cyjanoakrylowy,jednak jak w jednej takiej płycie z Ety po podgrzaniu zaczęły mi się łożyska zwijać to miałem lekki szok. Pozatym plastikowe nakrywki można już spotkać w najtańszych szwajcarskich zegarkach na Baumgartnerze z lat 70-tych.
Po lewej najtanszy chinol na ZSH ,po prawej najtanszy swiss na takim Baumgartnerze z plastikowymi nakrywkami:

Dołączona grafika

#11 Staruszek

Staruszek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 591 postów
  • LokalizacjaW-wa

Napisano 29 grudzień 2011 - 21:46

Marcinie nie jestem przekonany na pokazanym foto widać - mówię o swiss incablock z normalnym łożyskiem kamieniowym i widać bezkamieniowe łożyska z czymś ... to pewnie te nakładki o których wspomniałeś , nie bardzo rozumiem czemu mają one służyć ? Co do podgrzewania płyty, nie wiem jak jest z łożyskami kamieniowymi, szklanymi etc. normalnie - rozumiem że wystarczy je wybić ? Czyli skoro tamtych nie mogłeś wybić to skąd wiedziałeś że są szklane ? Szkło jest chyba na tyle podatne na urazy mechaniczne że by pękło, ukruszyło się itd a może miały zbyt dużą średnicę w stosunku do otworu itd. takich przypuszczeń jest wiele - fakt to jedynie dywagacje, ale nie można również dawać wiary na podstawie jednostkowego przypadku. W jaki sposób odróżniasz szkło od korundu ? Ja na pewno bym nie odróżnił.
Jeśli faktycznie ety 2824 w wersji podstawowej (o ile dobrze rozumiem ) mają szklane łożyska - to ciekawe komu to zawdzięczamy ? Czyżby szwajcarzy zaczęli klepać najtańsze Ety - lepsze wersje zostawiając chińskim producentom ?
Marcinie rozumiem doskonale Twoje doświadczenie i znajomość tematu i mi oczywiście daleko do oceny zagadnienia, jednak z tego co przeczytałem większość jest obiektywna jednak nie wszystko, moim zdaniem jesteś lekko ukierunkowany na chińskie werki i ocenę ich dobrej jakości, negując jednocześnie werki Ety(pomimo , że też chińskie) - wybacz ale tak to wygląda, oczywiście ja na pewno nie mam za grosz obiektywizmu z taką różnicą, ze ja zawsze to podkreślam.

#12 xylog

xylog

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 94 postów
  • LokalizacjaLublin

Napisano 30 grudzień 2011 - 08:32

Nie bardzo rozumiem dlaczego nazywasz Ety chińskimi. Bo tam je produkują na zlecenie Szwajcarów? To trochę za mało. Jeśli Szwajcarzy zlecą produkcję w Chinach Ety z diamentami to będa z diamentami. Ale zlecili, jak czytam, ze szkłem więc takie są. Ale one są na zamówienie Szwajcarów i sa w zegarkach sygnowanych SWISS MADE, więc są szwajcarskie, a nie chińskie. Jeśli to gnioty to trudno dziwić się Marcinowi, że o tym pisze. A co do ukierunkowania na chińskie, to jak zrozumiałem nie wychwala ich nowatorskich rozwiazań technicznych, tylko ocenia jako solidne i przemyślane. Zrobione z porzadnych materiałów. Gdzie tu nieobiektywizm?
A to, że sam podkreślasz swój brak obiektywizmu, wiarygodności twoim postom nie dodaje...
Pozdrawiam, Jacek

#13 Staruszek

Staruszek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 591 postów
  • LokalizacjaW-wa

Napisano 30 grudzień 2011 - 09:57

Rozumiem juz - wszystko wyjaśniłeś teraz jest to dla mnie bardzo przejrzyste - dziękuję
Kopie szwajcarskich Et (klony czy jak się je określa) robione w Chinach i nazwane ST25 czy jakoś inaczej są znakomitej jakości, solidne, dopracowane pod względem użytych materiałów itd. Te same werki robione na zlecenie szwajcarów też w Chinach mają napisy SWISS MADE a więc są szwajcarskie i są fatalnej jakości z powodu niedopracowania i kiepskich użytych materiałów, juz wszystko rozumiem, jestem Ci bardzo wdzięczny za wyjaśnienie.
Jeszcze taka dygresja, jak napiszę że jestem obiektywny - to będzie znaczyło że jestem obiektywny czy subiektywny :)
Inaczej, jeśli ktoś napisze, że Milka jest robiona z mleka od krowy w fioletowe plamy ... a świstak zawija je w te sreberka.
Jeśli możesz nie odpowiadaj juz na mój post - wszystko rozumiem i dziękuję ponownie za zwrócenie mi uwagi, pozdrawiam serdecznie.
Piotr

#14 Bartek

Bartek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 85 postów

Napisano 30 grudzień 2011 - 10:23

Z tym szkłem to aż mi się wierzyć nie chcę. Jak można celowo i z premedytacją aż tak obniżać jakość własnych werków, które przecież są wizytówką firmy...?! Ten świat się kończy... Ciekawe jaka byłaby oficjalna odpowiedź ETY na skierowane pisemne zapytanie odnośnie tych wszystkich uchybień, o których głośno się zrobiło ostatnio na forach.

Zgadzam się w sporej części ze Staruszkiem. Dla mnie jeżeli coś zostało wyprodukowane w Chinach, Rosji, Polsce czy Maroku itd to nie powinno mieć prawa do napisu "swiss made". Wiem natomiast, że cwanie skonstruowane przepisy i sposoby ich obejścia skutecznie umożliwiają takie praktyki i nabijanie w butelkę klientów.

#15 xylog

xylog

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 94 postów
  • LokalizacjaLublin

Napisano 30 grudzień 2011 - 13:04

Staruszku, zgodnie z życzeniem nie odpowiadam na Twoja odpowiedź, dygresje czy co to było.
Jedynie prostuję:
Z tematu o chińskich werkach:
Marcin:
"Ostatnim klonem był ST21(Selita) i był to klon 2824 natomiast 25-ka to już własna konstrukcja z zastosowaniem rozwiązania naciągu manualnego jaka była w Poljotach 2616."

Więc jeśli nie jesteś obiektywny, to bądź chociaż precyzyjny.
Pozdrawiam, Jacek

#16 Staruszek

Staruszek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 591 postów
  • LokalizacjaW-wa

Napisano 30 grudzień 2011 - 14:44

:)

to bądź chociaż precyzyjny.

Wedle życzenia
ST25 zostały przemianowane na TY 25 TY dla TSINLIEN YIQING, LTD, która jest firmą handlową
Opierając się o informacje z RWG niektóre części TY 25 są wymienne z ST18 klonem 2892 .
Dalej powołując się na RWG i WUS ST25 jest rozszerzonym klonem Rolexa z wyłączeniem napędu auto i mechanizmem zmiany daty pochodzącym z VJ 77xx z własnym napędem auto
Ja zupełnie nie mam pojęcia o tym werku dlatego zasięgam opinii Osób najbardziej zorientowanych w temacie RWG !
Wielokrotnie podkreślałem, ze Osoby które potrafią doskonale skopiować zegarki - muszą znać doskonale zarówno oryginały jak i kopie/podróbki i to jest moim zdaniem bezdyskusyjne.

Oczywiscie nie można obalić faktu że Tianjin Sea Gull to największy producent automatycznych werków na świecie i ma w swojej ofercie niestety wersje ET 2892 i 2824 ma również podwójne tourbillony etc.
Celowo nie wklejam linek , skoro ja znalazłem te informacje - każdy może je znależć
Ciekawy wywiad na samym dole strony
http://translate.goo...6prmd%3Dimvnsfd

Czy teraz jestem wystarczająco precyzyjny ? :)

Użytkownik Staruszek edytował ten post 30 grudzień 2011 - 15:06


#17 Gość_2odiak_*

Gość_2odiak_*
  • Gość

Napisano 30 grudzień 2011 - 15:28

Dla Ety w Seagullu czy Hanghzou produkuje się części które to wysyła się do Szwajcarii i tam na miejscu te mechanizmy się składa z tych podzespołów. Dlaczego w częściach i dlaczego ze szkłem? Odpowiedź jest bardzo prosta, wszystko po to aby pominąć dodatkowe opłaty celne i że tak napiszę tchnąć szwajcarskość w tą chińszczyznę. Oczywiście można by te półprodukty zamawiać bez tych szkieł tylko po co? Cena półproduktu ze szkłem,plastikiem czy bez nich będzie taka sama przy dużej ilości tych półproduktów więc jadą do Szwajcarii z takimi łozyskami,gdzie Ecie odpada wstawianie łożysk i po złożeniu tego do kupy może taką surowicę opchać Atlantic`owi, Tissotowi i innym tanim budżetowym firmom które to kupują najtańsze surowe Ety bezpośrednio od producenta. Co robi sie w Ecie? Oprócz tego co robi się w Sellicie, te chińskie surowe podzespoły się dodatkowo obrabia(szmery grawery,barwienia itd..), dorabia sie własne np innego kształtu rotory, kotwice itd..., zmienia się szkło na rubin,szafir..., zmienia się osie i koła na jeszcze bardziej utwardzane, wszystko wyprodukowane u siebie, a wszystko to na zlecenie firm składających zegarki na ich własne zlecenie.

Marcinie nie jestem przekonany na pokazanym foto widać - mówię o swiss incablock z normalnym łożyskiem kamieniowym i widać bezkamieniowe łożyska z czymś ... to pewnie te nakładki o których wspomniałeś , nie bardzo rozumiem czemu mają one służyć ?


Mechanizm który tak jak napisałeś z Incabloc`kiem to chiński ZSH(Szanghaj) z lat 70-tych, natomiast ten drugi bezkamieniowy z rózowymi nakładkami to niskobudżetowy wyczes szwajcarski od Baumgatnera. te różowe nakladki są z plastiku z plastiku w tamtym okresie miały robione" rubis" Betlachy.te nakładki z rózowymi plasticzkami to nakrywki na wytłoczone w płycie głownej mechanizmu i półmostka łożyska balansu.

Co do podgrzewania płyty, nie wiem jak jest z łożyskami kamieniowymi, szklanymi etc. normalnie - rozumiem że wystarczy je wybić ?


Łożyska korundowe wystarczy wybić i nabić za pomocą takiego zestawu:

Dołączona grafika

przy pomocy odpowiednich wybijaków na stopce z odpowiednią podstawką. Jak by one nie było mocno nabite, to nawet po przywaleniu młotkiem takie łożysko nie ma prawa sie rozsypać w piach. Do nabijania łożysk kamieniowych nie ma potrzeby stosowania klei ponieważ wchodzą one na wcisk, a nabijać je można że tak napisze z "młota" i nie ma prawa ono się rozpaść.Szklanego łożyska jak byś chciał nie nabijesz, przy przyłożeniu najmniejszej siły na prasie do nabijania albo na na takim zestawie wybijakowo nabijakowym jakkim przedstawiłem na powyższym zdjęciu ,albo pęknie, albo się posypie.Szklanki zakłada się w gniazda które po włożeniu łozyska sie zamyka tez na takim zestawie jak na zdjęciu. Szklanki gdzie gniazda przystosowane są do wstawienia korundowych łozysk sie wkleja na syntetyk albo klej cyjanowoakrylowy, bo jak zamknąć gniazdo które nie ma zamknięcia?Dlatego ąby wyjąć taką szklanke trzeba podgrzac płytę aby zmiękł klej i delikatnie na podstawce wybijakiem wypchnąć.

Czyli skoro tamtych nie mogłeś wybić to skąd wiedziałeś że są szklane ?


Jak to sie pisze z doświadczenia? Kiedyś nie wiedziałem że stosuje się szkło i takie łożysko najzwyklej chciałem wybić i nie zdazyłem dobrze przyciśnąć na wybijaku kiedy wybijak przeszedł przez gniazdo, a pod stopką ujrzałem piach. Zdziwiony zadzwoniłem do znajomego który zaczął sie smiać i oznajmił mnie co jest grane. Wtedy tez pierwszy raz ujrzałem tzw wyżłobione jaja w otowrach na czopy. Zdziwiony byłem tym faktem że łozysko mi się w piach zamieniło ,przecież wybijałem wczesniej ze złomowych płyt z rusów, japonców niemców i nie było takich jajec, a wybijałem ponieważ mechanizmy ktore naprawiałem wcześniej niekiedy nie miały łozysk albo miały ponabijane buksy.

W jaki sposób odróżniasz szkło od korundu ?



No i od plastiku, a dokładniej akrylu.

Korund zabarwiany jest podstawowymi barwnikami takimi jak sole chromu, dwuwartościowego żelaza, trójwartościowego tytanu i vanadu i w zależności od domieszki mają swoje stałe kolory. taki korund zabarwiony solą chromu ma piękny krwisty kolor, zaś vanadem filetowy. W zalezności od dodania barwnika kolory te są pełne lub jaśniejsze ,natomiast nie ma tzw kolorów oczojeb...ych w stylu majtkowy róż. Pozatym jeżeli w gnieździe mamy łożysko zamykane to na 90% jest to szkło( 10% plastik).Korund zamykany znalazłem tylko w szatonach. Można też taki plastik,szkło i korund rozróznić pod lupą(nawet pod x10) ładnie pewne rzeczy widać:
1. Korund - kolor jednolity o odpowiedniej barwie zależącej od ilości barwnika, krawędzie ostre, widoczne slady po obróbce mechanicznej( po vidiowym wiertle, po vidiowej przecinarce itd...), niekiedy komora osi jest wypolerowana.

2. Szkło - kolorystyka często niejednostajna, niekiedy widoczny efekt jak w svarowskich, krawędzie obłe,brak śladów po obróbce mechanicznej, widoczne pęchęrzyki, i mikropęknięcia,no i swieci sie to jak psu jajco..

3- Plastik (akryl) - Faktura matowa, na wypolerowanych łożyskach i nakrywkach widoczne mikroryski, podatny na zarysowania, odcienie fikuśne jak w szkiełkach, niekiedy widoczne pęcheżyki, niekiedy w otworze na czop widoczne ślady po wiertle, krawędzie obłe z zadziorami.

Jeśli faktycznie ety 2824 w wersji podstawowej (o ile dobrze rozumiem ) mają szklane łożyska - to ciekawe komu to zawdzięczamy ?



Szwajcarom od ok 1850r.

Czyżby szwajcarzy zaczęli klepać najtańsze Ety - lepsze wersje zostawiając chińskim producentom ?



Dlaczego jest tak a nie inaczej wyjasniłem powyżej.

Marcinie rozumiem doskonale Twoje doświadczenie i znajomość tematu i mi oczywiście daleko do oceny zagadnienia, jednak z tego co przeczytałem większość jest obiektywna jednak nie wszystko, moim zdaniem jesteś lekko ukierunkowany na chińskie werki i ocenę ich dobrej jakości, negując jednocześnie werki Ety(pomimo , że też chińskie) - wybacz ale tak to wygląda, oczywiście ja na pewno nie mam za grosz obiektywizmu z taką różnicą, ze ja zawsze to podkreślam.



Jezeli chodzi o mnie to jestem ukierunkowany na dobre zegarki z dobrymi mechanizmami szczególnie interesują mnie starocie w tym wojskowe. Jak najmniej interesuje mnie pochodzenie egzemplarza i metka( czyt. marka zegarka)....Piotrze, nie problem przekonać się na własnej skórze biorąc na przegląd standardowy mechanizm szwajcarski, ruski, japoński i chiński. Moje wypowiedzi są takie a nie inne dlatego iż grzebiąc nacodzień po wiele godzin w tym widzę co dany mechanizm jest wart, a jeżeli widze gówno to nie będę pisał że jest to deser. Oczywiście iż mógłbym nie pisać o tym,ale jeżeli chodzi o te forum skupiające miłośników i pasjonatów bez ogródek to trzeba takie informacje przedstawiać i na takie tematy rozmawiać.

Ciekawe jaka byłaby oficjalna odpowiedź ETY na skierowane pisemne zapytanie odnośnie tych wszystkich uchybień, o których głośno się zrobiło ostatnio na forach.



Producent oczywiście zaprzeczy wielu informacjom, a dlaczego? A kto się przyzna do robienia ludzi w ch...a. Ty masz kupić zegarek i cieszyc sie że masz szwajcarska kłalite i najlepiej jakbyś nie zadawał pytań.

Dla mnie jeżeli coś zostało wyprodukowane w Chinach, Rosji, Polsce czy Maroku itd to nie powinno mieć prawa do napisu "swiss made".



Tak tylko jeżeli taka swiss firma sobie życzy takiego napisu to taki napis jest tam robiony, klient nasz pan. Łatwo sie o tym przekonać na własnej skórze, wystarczy wysłac maila do Seagulla jakie są np możliwości w wykonaniu takiej tarczy podobnej do Omegi i jakie sa koszta? Nie nalezy się dziwić gdy przyjdzie odpoiwedź iż najtaniej wyjdzie tarcza do Seamastera z napisem "swiss made" :)

Dalej powołując się na RWG i WUS ST25 jest rozszerzonym klonem Rolexa z wyłączeniem napędu auto i mechanizmem zmiany daty pochodzącym z VJ 77xx z własnym napędem auto


A wiec jak juz to jest mixem gdzie wzieto to co dobre z innych wersków. Szczerez to nie miałem jescze styczności z Rolexem, ale jeżeli rzeczywiście jest tak jak piszesz to poprawie swoja recenzje.Mając rozebrany ten mechanizm na części pierwsze nie doszukałem się podobieństw rozwiazan innych producentów oprócz tych o których podałem w opracowaniu.

#18 Staruszek

Staruszek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 591 postów
  • LokalizacjaW-wa

Napisano 30 grudzień 2011 - 15:59

Marcinie - dzięki za wyjasnienie, to juz brzmi znacznie lepiej i bardziej przekonująco :) , natomiast nie poprawiaj swojego opracowania - mi w żadnym wypadku na tym nie zależy, zainteresowałem się ST25 tylko i wyłącznie dla Kolegi Xyloga , wystarczy przeczytać pierwszą wypowiedż Kolegi ...
Co do tarcz Omegi to nie upieram się ale faktycznie możesz mieć rację.
Jeśli chodzi o opinie na temat kopii, klonów,podróbek ale tez i oryginałow starych , nowych to RWG jak dla mnie jest dosyć wiarygodnym żródłem , choć jak wiadomo wszędzie zdarzają się pomyłki.
Dla mnie to gdzie jest wykonany zegarek ma o tyle znaczenie, że bez sensu kupować go bo to swiss skoro prawie cały pochodzi z Chin, a czy coś jest dobre czy złe to juz indywidualne kwestie w dużej mierze.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr.

#19 Tomek

Tomek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 694 postów

Napisano 30 grudzień 2011 - 23:21

Od diamentu do akrylu, niezły rozstrzał.

Dokonałem laickich oględzin pod 12 krotną lupą (niestety tylko przez szafirowy dekiel) mojej Omegi z 8500.
Jeśli w miarę poprawnie zrozumiałem opis Marcina to:
- komory osi są gładkie, wypolerowane (w przeciwieństwie do ETA 2824-2 ze Stowy, gdzie wewnętrzna strona komory jest skrawana, postrzępiona)
- kolorystyka jest jednolita,
- na jednym łożysku zauważyłem jakby uszczerbiną krawędź, poza tym powierzchnia jest gładka, jednorodna i transparentna (widać przez niektóre mniejsze łożyska nakładki/trybiki,
- pęcherzyków, mikropęknięć, mikrorysek czy innych uszkodzeń, odkształceń materiału nie zauważyłem, są za to widoczne bezbarwne półkoliste refleksy (takie jak od wypukłego szkiełka szafirowego bez powłoki AR)

Nie potrafię ocenić materiału na podstawie tej obserwacji. Co to jest wg Was?

Użytkownik Tomek edytował ten post 30 grudzień 2011 - 23:22

"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."
pozdrawiam, Tomek

#20 Tomek

Tomek

    Pasjonat Czasu

  • Użytkownik
  • Pip
  • 694 postów

Napisano 31 grudzień 2011 - 00:09

I jeszcze jedno pytanie:

co to znaczy "łożsko zamykane"?


PS
jak porównałem pod 12 krotnym powiększeniem 2824 i 8500 do jakby zupełnie dwa odmienne światy. Różnica w jakości i prezycji wykonania oraz wykończenia wszelakich powierzchni, elementów jest olbrzymia.
"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."
pozdrawiam, Tomek




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


Pasjonaci Czasu życzą wszystkiego najlepszego !